niedziela, 18 grudnia 2016

Świąteczna niespodzianka i kilka słów od nas

Cześć!
Święta. Dla większości ludzi jest to czas beztroskiego pieczenia pierniczków, zajadania się wigilijnym jedzonkiem i błogiego lenistwa.
Tymczasem, jak się pewnie domyślacie, okres, w którym tak dużo uwagi poświęca się jedzeniu, jest jednym z najtrudniejszych w roku dla osób z zaburzeniami odżywiania. W naszym przypadku było tak samo.
Wyobraźcie sobie, że cała rodzina siedzi przy stole, każdy z talerzem z górą pierogów, każdy zajadający się ze smakiem i w błogiej nieświadomości ilości pochłanianych kalorii, każdy z nastawieniem typu „Święta są raz w roku”. I wy. Przyglądacie się z paniką, jak babcia nakłada Wam kolejną porcję ciasta (w końcu babciom się nie odmawia), kalkulujecie szybko w myślach, czy bardziej opłaca się zjeść barszcz z uszkami, czy może jednak rybę po grecku. Ukradkiem odsuwacie na dalekie krańce talerza złowrogie tłuste kawałki i modlicie się by nikt nie zauważył, że większość dania i tak nadal znajduje się na waszym talerzu, a nie w brzuchu. Kombinujecie, jak by tu uciec od stołu i jak co roku wpadacie na genialny pomysł, żeby zająć się rozdawaniem prezentów. Uff. Udało się, ominiemy kolejną porcję deseru. Śpicie z wyrzutami sumienia i zastanawiacie się, czy jutro nadal zmieścicie się w ciuchy. Na pewno nie. Na pewno w brzuchu przybyło co najmniej 5 cm, a pupa właśnie rozrasta się do rozmiarów dorodnej Brazylijki.
Wstajecie 25 grudnia i na rodzinne śniadanie idziecie jak na ścięcie. Nie zjecie dziś owsianki na mleku 0%, nie zjecie serka wiejskiego light, tylko znowu będziecie musieli władować w siebie setki kalorii, które uchowały się po wigilijnej uczcie. Potem drugie śniadanie i już zaraz trzeba szykować się na obiad u kolejnej babci czy cioci. Wieczorem znów kolacja, znów po godzinie 18. Grzech. 26 grudnia powtórka z rozrywki. Brzmi znajomo?
Okres świąteczny dla osób z ED jest szczególnie trudny. Z jednej strony w głowie kręci się milion myśli, wyrzuty sumienia tłuką się wewnątrz mózgu, a z drugiej strony jest też bolesna świadomość tego, że dla rodziny jesteśmy wybredną marudą, a wszyscy z politowaniem kręcą głową i rzucają tylko „a Ty znowu na diecie, co?” lub „z czego Ty się znowu odchudzasz?”.  I tak w kółko. Myślisz sobie, że może i nawet byś coś skubnęła z okazji Świąt i we wszechobecnej rodzinnej atmosferze, ale za chwilę Twoja głowa szykuje dla Ciebie ostrą reprymendę i przypomina, że taka uczta zakończy się katastrofą dla Twojej figury. Nie jest lekko co? Nie wspominając już o „jedzeniowych” kłótniach, które w tym radosnym okresie przybierają na sile. 
Nie musi tak być. Jesteśmy tego żywym przykładem. Pierwsze Święta, podczas których w głowie jest już spokój, odczuwa się dokładnie tak, jak w dzieciństwie. Wszystko jest niesamowite, na nowo czuje się tę wyjątkową atmosferę. No i w końcu ma się 100% pewności, że dzień po dalej będziemy mieścić się w ulubioną sukienkę. Takiego właśnie Bożego Narodzenia Wam życzymy – pełnego ciepła, radości i miłych chwil z najbliższymi. I absolutnie żadnych wyrzutów sumienia.

Zostawiamy Wam jeszcze przepis na coś, co z pewnością jest warte każdej zjedzonej kalorii – przepyszne blondies z białą czekoladą i pierniczkami.
Trzymajcie się ciepło,
S&S


Blondies z białą czekoladą i pierniczkami
Przepis:
Na blaszkę ok. 20x20 cm
1,5 szklanki mąki
2 jaja
1,5 łyżeczki proszku
1 szklanka cukru
75 g białej czekolady, drobno posiekanej
150 g masła
Masa serowa:
350 g twarożku śmietankowego lub twarogu sernikowego
1 jajo
1/3 szklanki cukru
Ok. 100 g pierniczków  - u nas bez polewy – pokrojonych w kosteczkę

Zaczynamy od nagrzania piekarnika do 180 stopni. Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia.
Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia. Roztapiamy masło. Kiedy lekko przestygnie, roztrzepujemy je z cukrem i jajkami. Następnie mieszamy z suchymi składnikami, aż powstanie jednolite ciasto.
Dodajemy posiekaną czekoladę, mieszamy i wykładamy na blaszkę.
Ucieramy twarożek z cukrem i jajkiem. Wykładamy masę serową na ciasto i widelcem lekko łączymy obie warstwy. Posypujemy pokrojonymi pierniczkami, lekko wciskamy je w masę.
Pieczemy ok. 25-30 minut, aż masa serowa się zetnie. Studzimy, kroimy i zjadamy!




7 komentarzy:

  1. wspaniałe i takie prawdziwe <3
    święta to piękny czas, a jedzenie powinno nam je umilać - wszak takie wspaniałości...zdarzają się tylko raz w roku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jak ja Was uwielbiam i podziwiam
    Smacznych świąt!!
    A ciasto i tak zrobię po swojemu z cynamonem ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie opisałyście te traumatyczne przeżycia w czasie świąt. Mam nadzieję, że w tym roku również odnajdę spokój. Wesołych i rodzinnych ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam to doskonale.. Moze jakies Q&A? Mam parę pytan w zanadrzu.. Sama choruje od 10 lat na anoreksję i u mnie to ciągły rollercoaster.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestesmy otwarte na wszelkie propzycje, Q&A to świetny pomysł. Chętnie spróbujemy odpowiedzieć na Twoje pytania, po to tu jesteśmy :)
      Trzymaj się ciepło,
      S&S

      Usuń
  5. Hej dziewczyny (albo Ty, Czytelniku :D), macie dostęp do jakiś zagranicznych książek z zakresu ED? Mogę podać konkretne tytyuły, ale jestem zainteresowana każdą książką.

    Pozdrawiam i Szczęśliwego Nowego Roku :*

    OdpowiedzUsuń