środa, 15 listopada 2017

Ortoreksja - czym grozi, jak ją diagnozować i leczyć?

W ostatnim poście powiedzieliśmy sobie trochę o tym, czym w ogóle ortoreksja jest i jak się przejawia, a także co może zwiększać jej ryzyko. Dzisiaj zatem co nieco o zagrożeniach i diagnostyce. Choć ortoreksja nie została jak dotąd sklasyfikowana jako choroba i przez to wciąż nie jest postrzegana jako coś niebezpiecznego, a raczej jako szkodliwy nawyk bądź fanaberia, również może nieść ze sobą poważne zagrożenia rzutujące nie tylko na zdrowie psychiczne, ale i fizyczne. Niespecyficzne zaburzenia odżywiania, do których na daną chwilę  najbliżej jest ortoreksji, wcale nie są mniej niebezpieczne niż chociażby anoreksja czy bulimia!

Chęć zdrowego odżywiania może doprowadzić osobę do pozostawienia w swoim jadłospisie jedynie kilku bądź – w skrajnych przypadkach – nawet tylko jednego produktu. Taka sytuacja stwarza zagrożenie niedowagi lub nawet wyniszczenia wymagającego hospitalizacji. W takich skrajnych wypadkach, skutki ortoreksji są zatem praktycznie identyczne jak te obserwowane u anorektyków. Chory może doświadczyć zatem dolegliwości ze strony różnych układów. Ze strony układu krwionośnego - bradykardii, arytmii, niedociśnienia, niedoboru krwinek czerwonych; ze strony układów endokrynnego i metabolicznego - zaniku miesiączki, bezpłodności, hipoglikemii, hiperkortyzolemii, moczówki prostej, osteoporozy, zatrzymania wzrostu (u dzieci); ze strony układu trawiennego – zaparć, zapalenia wątroby, dysfagii; a także problemów ze skórą w postaci jej suchości, świądu oraz wypadania włosów. Choć nie słyszy się o potwierdzonych przypadkach śmierci spowodowanych ortoreksją, Bratman wspomina jednak o kilku pacjentach, u których przyczyna zgonu wynikała bezpośrednio z niedożywienia spowodowanego ortoreksją: były to m.in. kobieta, która zemdlała za kierownicą, ginąc w wypadku samochodowym oraz kobieta, której układ immunologiczny był tak osłabiony, że zmarła po zarażeniu się zwykłą grypą.

Nie mniej ważne są zagrożenia związane ze sferą psychiczną. Poświęcanie większości swojego czasu i uwagi na kwestie związane z jedzeniem oraz nadmierna krytyka wobec siebie i wyrzuty sumienia po zjedzeniu „nieczystego” pokarmu bardzo szybko mogą doprowadzić najpierw do obniżonego nastroju, a z biegiem czasu i do zaburzeń depresyjnych. Ich rozwojowi sprzyja ponadto rozluźnienie więzi towarzyskich lub wręcz izolacja chorych, związana m.in. z lękiem przed sytuacjami wymagającymi wspólnych posiłków. Równocześnie, osoby z otoczenia chorego również mogą być zmęczone jego dziwnym zachowaniem czy próbami indoktrynowania innych swoimi przekonaniami żywieniowymi. W rezultacie chory woli spędzać czas w samotności. Takie błędne koło sprawia, że jeszcze trudniej jest ortorektykowi powrócić do „normalnego” życia. Niebezpieczną sytuację stwarza też przenoszenie swoich lęków i obsesyjnych zachowań na dzieci. Jest to prosta droga zarówno do zaburzenia ich prawidłowego rozwoju poprzez ograniczenie podaży niezbędnych składników żywieniowych, jak i do wykreowania w nich już w bardzo młodym wieku zaburzonych wzorców postaw wobec jedzenia. Dzieci wychowane w ten sposób, z dużym prawdopodobieństwem mogą borykać się z podobnymi problemami w przyszłości.

Diagnoza
No dobrze, zatem jak sprawdzić, czy mamy do czynienia ze zwykłym dbaniem o swoją dietę, czy z ortoreksją? Nie jest tak łatwo, ponieważ aktualnie dostępne testy nie są idealne. Mamy do wyboru prosty, składający się z 10 pytań Test Bratmana, a także nieco bardziej rozbudowany test ORTO-15. Ostatnio twórca pojęcia ortoreksji zaproponował jeszcze inne kryteria, ale wydają mi się one czytelne i proste do zastosowania dla przeciętnej osoby.
Zacznijmy od testu Bratmana. Na poniższe pytania należy odpowiedzieć „TAK” lub „NIE”. Im więcej odpowiedzi twierdzących, tym większe prawdopodobieństwo ortoreksji.

1.      Czy spędzasz więcej niż 3 godziny dziennie na rozmyślaniu o swojej diecie?
2.      Czy planujesz swoje posiłki kilka dni wcześniej?
3.      Czy wartość odżywcza Twoich posiłków jest dla Ciebie ważniejsza niż sama przyjemność wynikająca z jedzenia?
4.      Czy jakość Twojego życia obniżyła się, gdy wzrosła jakość Twojej diety?
5.      Czy stałeś się dla siebie bardziej surowy niż dotychczas?
6.      Czy poczucie Twojej własnej godności wzrosło na skutek przekonania, że zdrowo się odżywiasz?
7.      Czy zrezygnowałeś z jedzenia dla przyjemności, po to żeby zjeść „właściwą” żywność?
8.      Czy Twoje zasady dietetyczne nie pozwalają Ci na zjedzenie czegoś poza domem, dystansując Cię w ten sposób od rodziny i przyjaciół?
9.      Czy czujesz się winny, gdy nie stosujesz się do swojej diety?
10.  Czy czujesz się spokojny wiedząc, że masz całkowitą kontrolę nad tym, że potrafisz zdrowo się odżywiać, zgodnie z narzuconymi sobie zasadami?

Z kolei punktacja testu ORTO-15 jest dość skomplikowana, więc przekseruję Was na stronę, gdzie ten test możecie wykonać.
Tak jak wspominałam, testy te nie są idealne. W badaniach do mojej pracy magisterskiej zatrważająca większość ankietowanych okazała się wykazywać skłonności ortorektyczne. Żeby więc wyniki były bardziej jednoznaczne, można dodatkowo wykonać dedykowany różnym zaburzeniom odżywiania test EAT-26.

Jak leczyć ortoreksję?
Tak jak w przypadku wszystkich zaburzeń odżywiania, leczenie musi być nastawione zarówno na psychikę, jak i na ciało chorego. Niektóre badania sugerują, że skuteczne może być leczenie farmakologiczne, ale te – jak wiadomo – może dobrać jedynie psychiatra. Jeśli nie możemy poradzić sobie sami metodą małych kroków, na pewno warto wybrać się do specjalistów – psychologa i dietetyka, bądź chociażby jednego z nich. Im wcześniej, tym lepiej!

Bibliografia:
  1. Bratman S, Knight D. Health food junkies. Orthorexia nervosa: Overcoming the obsession with healthful eating. Broadway Books, New York 2000
  2.   2. Brytek-Matera A., Orthorexia nervosa – an eating disorder, obsessive-compulsive disorder or disturbed eating habit? Archives of Psychiatry and Psychotherapy. 2012; 1: 55-60
  3.  3. Stochel M., Janas-Kozik M., Zejda J., Hyrnik J., Jelonek I., Siwiec A. Walidacja kwestionariusza ORTO-15 w grupie młodzieży miejskiej w wieku 15-21 lat. Psychiatr. Pol., 2015, 49: 119-134







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz